Chińskie i białoruskie media państwowe podkreślały podczas spotkania bliskość relacji Pekinu i Mińska. Xi Jinping miał mówić o „żelaznej przyjaźni” łączącej oba państwa. „Bardzo się cieszę, że znów Pana widzę, mój drogi przyjacielu” – zwrócił się do Łukaszenki chiński przywódca.
Białoruski polityk odpowiedział, że pozytywnie przyjmuje ocenę wzajemnych relacji. „To właśnie jest to, o czym rozmawialiśmy i o czym być może w pewnym stopniu marzyliśmy przed rozpoczęciem tej globalnej współpracy między Białorusią a Chinami” – mówił Łukaszenka, cytowany przez kanał Puł Pierwogo.
Szczególną uwagę zwróciła jednak wypowiedź białoruskiego przywódcy o trasie jego podróży. Gdy Xi Jinping miał zapytać, czy Łukaszenka przyleciał do Pekinu bezpośrednio z Mińska, ten odpowiedział: „Nie, przyleciałem tutaj z Podmoskowia. Prowadziliśmy rozmowy z prezydentem Putinem, a następnie odleciałem do Pekinu”.
To istotny szczegół, ponieważ Łukaszenka dopiero co przebywał u Władimira Putina w Wałdaju. Według rosyjskich i białoruskich przekazów rozmowy trwały dwa dni, ale ich pełnego zakresu nie ujawniono. Oficjalnie wskazywano na kwestie gospodarcze, współpracę handlową oraz bezpieczeństwo regionalne.
W tle wizyt znajduje się rosnące napięcie między Mińskiem a Kijowem. Wołodymyr Zełenski zarzucał wcześniej Białorusi wspieranie rosyjskich działań przeciwko Ukrainie, m.in. poprzez infrastrukturę wykorzystywaną przy naprowadzaniu rosyjskich dronów. Reuters przypominał, że ukraiński prezydent sugerował, iż Putin może próbować skłonić Łukaszenkę do większego zaangażowania Białorusi po stronie Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie.
Nie ma oficjalnego potwierdzenia, że rozmowy Łukaszenki z Putinem i późniejsze spotkanie z Xi Jinpingiem były elementem jednej uzgodnionej operacji dyplomatycznej. Zbieżność terminów, bezpośredni przelot z Rosji do Chin oraz temat bezpieczeństwa regionalnego pozwalają jednak przypuszczać, że wizyty mogły być ze sobą politycznie powiązane. Pekin pozostaje kluczowym partnerem zarówno Moskwy, jak i Mińska, a Białoruś coraz wyraźniej lokuje się w osi państw przeciwstawiających się presji Zachodu.
Po oficjalnych rozmowach w Pekinie Łukaszenka i Xi Jinping mieli kontynuować spotkanie podczas „tradycyjnego rodzinnego obiadu”. Białoruska propaganda przedstawiła wizytę jako dowód szczególnie bliskich relacji z Chinami, natomiast dla obserwatorów międzynarodowych ważniejsze może być pytanie, czy Mińsk po konsultacjach z Moskwą szuka w Pekinie politycznego parasola dla swoich dalszych działań.
