„Royal Navy nie podejmuje prób przechwycenia rosyjskich statków ‘floty cienia’ z powodu… zbyt wysokiej ceny utrzymania tych statków” – pisze Susujew w mediach społecznościowych. Jak dodaje, sytuacja wygląda paradoksalnie: „tankowce, które formalnie oczywiście do Rosji nic nie mają… przepływają spokojnie przez La Manche w towarzystwie rosyjskich okrętów marynarki wojennej”.
Warto przypomnieć, że w marcu 2026 roku premier Keir Starmer zapowiadał zdecydowane działania wobec jednostek objętych sankcjami. Według tych zapowiedzi Wielka Brytania miała „bezwzględnie zatrzymywać tankowce znajdujące się na brytyjskiej liście sankcyjnej” na swoich wodach terytorialnych.
Susujew wskazuje jednak rozbieżność między zapowiedziami a praktyką: „Brytyjskie wojsko i służby mieli otrzymać oficjalną zgodę rządu na tego typu akcje i mieli przejść odpowiednie szkolenie…”. I dodaje ironicznie: „Przykro tylko, że zapomnieli policzyć koszt utrzymania tych statków. Gdyby nie to, to pokazaliby światu, jak to się robi”.
Eksperci od bezpieczeństwa morskiego od dawna wskazują, że tzw. „flota cienia” – czyli tankowce działające poza oficjalnymi strukturami i często pod zmienioną banderą – stanowi jedno z kluczowych narzędzi omijania sankcji na rosyjską ropę. Brak zdecydowanych działań ze strony państw zachodnich może więc mieć realne konsekwencje dla skuteczności całego systemu sankcyjnego.
