Zbliża się głosowanie nad wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Może to być pierwszy wniosek, który rzeczywiście zakończy się odwołaniem członka rządu Donalda Tuska. Po rozłamie w Polsce 2050 nie ma pewności czy posłowie tego ugrupowania staną w obronie dawnej koleżanki. Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia stwierdził dziś, że minister Hennig-Kloska powinna spotkać się z posłami i przekonywać ich do odrzucenia wniosku. Jego zdaniem jednak ta bagatelizuje sprawę.

- „Bardzo jasno i wyraźnie mówimy, że najpierw oczekujemy spotkania z panią minister Hennig-Kloską i uważamy, że formułowanie dzisiaj przez nią opinii jak chcecie, to sobie przyjdźcie do ministerstwa jest po prostu nieeleganckie”

- powiedział.

- „Minister jest powoływany i odwoływany przez Sejm, to minister ma się tłumaczyć przed Sejmem, to minister odpowiada przed Sejmem, jak ktoś dochodzi do wniosku, że funkcja ministerialna weszła mu za bardzo i uważa, że to go uszlachca, że staje się nagle kimś wyższym od Sejmu, to powinien raczej przemyśleć, czy powinien być członkiem rządu”

- dodał.

Odwołania Hennig-Kloski przez Sejm nie chce premier Donald Tusk. Wedle doniesień Onetu, szef rządu postawił ultimatum liderce Polski 2050 Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz wskazując, że jeśli posłowie tej partii zagłosują za odwołaniem minister klimatu, może dojść do zerwania koalicji.

- „Z naszych informacji wynika, że ministra funduszy i polityki regionalnej w rozmowie z premierem zadeklarowała ostatecznie, że jej partia nie poprze wniosku Konfederacji”

- twierdzi Onet.