„Naszym celem jest tworzenie dodatkowej przestrzeni do dialogu, wymiany doświadczeń oraz inicjowania działań, wspierających rozwój społeczny i gospodarczy Polski” – powiedział Morawiecki w rozmowie z Wirtualną Polską, wyjaśniając powołanie stowarzyszenia.

Do stowarzyszenia dołączył Ryszard Terlecki, który przez lata wyrobił sobie opinię jednego z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego.

„Trzeba równoważyć nasze działania - tak założenie przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia Rozwój Plus” – powiedział Terlecki na falach Radia Kraków.

Podstawowa przyczyna, dla której Terlecki postanowił dołączyć do Morawieckiego, to walka o wyborców centrowych.

„Część naszych liderów i kierownictwa partii uważa, że najważniejszym krokiem jest odzyskanie wyborców, którzy odeszli bardziej na prawo - do Konfederacji i Grzegorza Brauna. Są też tacy, którzy uważają, że trzeba szukać wyborców centrowych. Do nich należy Mateusz Morawiecki. Potrzebne są oba skrzydła. To nakierowanie na centrum było słabsze i trzeba je wesprzeć” – powiedział polityk.

„Ubolewam, że koledzy nerwowo reagują na powstanie tego stowarzyszenia” – dodał.

Podkreślił, że Morawiecki nie zamierza opuszczać PiS, ale zabiegać o innych wyborców prawicowych.

„To gra na dwóch fortepianach, to wzmacnianie tego drugiego fortepianu. Musimy zabiegać o poparcie społeczne” – podkreślił Terlecki.

Dodał także, że nie czuje się zdrajcą. „W kierownictwie partii przewagę mają zwolennicy pójścia na prawo. Ja zawsze byłem zaliczany do "jastrzębi”, ale trzeba pamiętać o wyborcach, dla których najważniejszy jest dobry i sprawny rząd, a także działania na rzecz rozwoju Polski” – stwierdził.