Zgodnie z art. 18 Konstytucji RP „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny (…) znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. W ocenie wielu prawników przepis ten nie tylko definiuje małżeństwo, ale również wyznacza granice dla działań organów państwa. Dlatego – jak podnoszą – próba uznania w Polsce zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych może oznaczać obejście konstytucyjnego porządku.
Sąd, uzasadniając swoje rozstrzygnięcie, powołał się na wcześniejsze orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednak dla części komentatorów to właśnie ten kierunek orzecznictwa budzi największe kontrowersje. W ich opinii dochodzi do sytuacji, w której „zmiany o charakterze ustrojowym wprowadzane są nie przez ustawodawcę, lecz przez linię orzeczniczą sądów”.
Nie brakuje też głosów wskazujących na niebezpieczny precedens. „Jeśli takie wyroki się utrwalą, może to oznaczać wprowadzanie istotnych zmian społecznych bez debaty parlamentarnej i bez zmiany konstytucji” – podnoszą krytycy decyzji WSA. W ich ocenie jest to przykład działania „tylnymi drzwiami”, które podważa zasady państwa prawa i podziału kompetencji.
