Według portalu pod koniec czerwca w księdze wieczystej zamieszczono najpierw wzmiankę REP.C./KOMO/110365/26, a następnie wpis DZ.KW./WA4M/72876/26/1 opisany jako „WPIS WSZCZĘCIA EGZEKUCJI”. Drugi wpis miał zostać zamieszczony 29 czerwca o godz. 8.55. W elektronicznej księdze wieczystej nie ma jednak bliższych informacji, czego dokładnie dotyczy egzekucja.
Sprawa jest poważna, bo – jak twierdzi Życie Stolicy – wpisy egzekucyjne miałyby związek z należnościami wobec Narodowego Banku Polskiego wynikającymi z umowy kupna-sprzedaży nieruchomości. Portal ocenia, że „wzmianek i wpisów egzekucyjnych by nie było”, gdyby zobowiązania zostały uregulowane. To bardzo mocna teza, która wymaga wyjaśnień ze strony dewelopera oraz podmiotów zaangażowanych w transakcję.
Salon24, powołując się na ustalenia Życia Stolicy, pisze, że w umowie sprzedaży miał znajdować się zapis dotyczący ewentualnej egzekucji. Zgodnie z tymi informacjami kupujący miałby obowiązek doprowadzić do uchylenia lub umorzenia egzekucji oraz uregulowania wierzytelności i roszczeń NBP, których dotyczy postępowanie.
GH Development przedstawia się jako polska spółka belgijskiego dewelopera Groep Huyzentruyt, działającego na europejskim rynku od ponad 100 lat. Oficjalna strona firmy informuje, że spółka realizuje w Polsce inwestycje mieszkaniowe, a jej biuro znajduje się przy Alejach Jerozolimskich w Warszawie. Na stronie anglojęzycznej deweloper podaje, że prowadzi sprzedaż projektów m.in. w Warszawie i Gdańsku.
To nie pierwszy raz, gdy wokół GH Development pojawiają się pytania. Życie Stolicy już wcześniej opisywało spór dotyczący nieruchomości przy ul. Wolskiej 31, problemy mieszkańców inwestycji przy Kotsisa 2, usterki w lokalach oraz kondycję finansową części spółek z grupy. Portal przypomina także, że po wcześniejszych publikacjach wobec redaktora naczelnego skierowano prywatny akt oskarżenia, ale sprawa zakończyła się prawomocnym umorzeniem postępowania. Według relacji redakcji sądy miały uznać, że deweloperzy muszą liczyć się z kontrolą prasy, także ostrą i niewygodną.
Dla klientów rynku mieszkaniowego nawet sama wzmianka o egzekucji komorniczej przy nieruchomości dewelopera jest sygnałem alarmowym. Kupujący mieszkania często wiążą z inwestycją oszczędności życia, kredyt hipoteczny i wieloletnie zobowiązania. Dlatego każda informacja o sporach prawnych, egzekucji, zaległościach lub roszczeniach wobec nieruchomości powinna być wyjaśniona szybko, jasno i publicznie.
Na obecnym etapie trzeba jednak zachować precyzję. Z dostępnych informacji wynika, że w księdze wieczystej pojawił się wpis o wszczęciu egzekucji, ale nie ma publicznie znanych szczegółów dotyczących wysokości roszczenia, przebiegu postępowania ani stanowiska GH Development. Nie wiadomo też, czy sprawa zakończy się uchyleniem egzekucji, ugodą, spłatą należności czy dalszymi działaniami komorniczymi.
Ryzyko wizerunkowe jest jednak oczywiste. Jeśli egzekucja będzie kontynuowana, może uderzyć w zaufanie do całej grupy i podważyć poczucie bezpieczeństwa osób zainteresowanych zakupem mieszkań. W branży deweloperskiej reputacja jest jednym z kluczowych aktywów. Gdy pojawia się komornik, spór sądowy i pytania o rozliczenia wobec instytucji publicznej, sama sprzedaż mieszkań może stać się trudniejsza.
Sprawa wymaga teraz jednoznacznego komunikatu ze strony GH Development. Klienci, kontrahenci i opinia publiczna powinni wiedzieć, czy wpis egzekucyjny dotyczy sporu technicznego, przejściowego opóźnienia, czy poważniejszego problemu finansowego lub prawnego. Milczenie w takiej sytuacji działa na niekorzyść dewelopera.
