Włodarz stolicy zaznaczył, że dymisja wiceprezydentek nie przesądza o tym, czy są one winne wydarzeniom w Szpitalu Południowym.
Trzaskowski zapowiada też „odpartyjnienie” miejskich spółek.
- „Aby nie było wątpliwości, że partyjna polityka może wpływać na kontrolę nad spółkami, zasada będzie bardzo prosta. Osoby, które zasiadają w zarządach i radach otrzymują czas do końca lipca na jasną decyzję”
- powiedział.
Osoby te mają mieć wybór pomiędzy pracą dla Warszawy a członkostwem w partii.
- „Dla mnie liczą się profesjonalizm, uczciwość i niezależność. Jeżeli ktoś jest dobrym fachowcem i zdecyduje się zrezygnować z członkostwa w partii politycznej, będzie mógł dalej pracować w zarządzie czy radzie nadzorczej miejskich spółek. I żeby było jasne, nikogo nie stygmatyzuję”
- oświadczył.
