4 maja 2024 roku, w czasie obchodów Dnia Strażaka miało miejsce pamiętne wystąpienie ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Polityk mówił w bardzo dziwny sposób, w zasadzie bełkotał. Pojawiły się pytania, czy nie jest pod wpływem alkoholu. Szybko temu zaprzeczono wskazując, że problemem było nagłośnienie.

- „Był straszny pogłos”

- wyjaśniał na antenie Radia ZET sam minister Kierwiński.

Chcąc rozwiać wszelkie wątpliwości, jeszcze tego samego dnia minister pokazał wynik badania trzeźwości.

- „Ja zaraz po badaniu alkomatem udałem się także do szpitala, żeby pobrać sobie krew na obecność alkoholu, żeby już żadnych wątpliwości nie było. Wynik jest 0,0. Mam epikryzę wypisową, no bo zgłaszam się w sposób oczywisty na SOR w tego typu sytuacjach”

- opowiedział w wywiadzie.

- „Zachowałem się transparentnie. Moi prawnicy pracują nad pismami procesowymi. Będę dochodził swoich praw w trybie cywilnym”

- dodał.

Nie dziwi, że teraz – po wybuchu afery w Szpitalu Południowym, w którym miał funkcjonować „salonik VIP” dla polityków KO, pojawiają się pytania, czy to nie czasem w tym szpitalu przebadał się wówczas szef MSWiA. Przypomnijmy, że na antenie Radia Wnet dr Piotr Kusznieruk opowiadał o odtruwaniu alkoholowym polityków, jakie miało mieć miejsce w słynnym „saloniku”. Wobec tego dziennikarze wPolityce.pl zapytali rzeczniczkę MSWiA o placówkę, w której słynne badania robił minister Kierwiński.

- „Czy minister Kierwiński 4 maja 2024 r. oraz przed i/lub po obchodach Dnia Strażaka był na SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie? Jeśli nie, to w jakim szpitalu był w tamtym czasie szef MSWiA?”

- brzmiały skierowane do resortu pytania.

Odpowiedź Karoliny Gałeckiej wprawia w osłupienie.

- „Minister Marcin Kierwiński nie był i nie jest pacjentem Szpitala Południowego, nie był tam również 4 maja 2024 r. po obchodach Dnia Strażaka, jak również nie przebywał tego dnia w żadnej innej placówce medycznej”

- oświadczyła rzeczniczka MSWiA.

- „Po uroczystościach minister niezwłocznie udał się na komendę Policji, gdzie został poddany badaniu na obecność alkoholu (wynik 0,0 promila). O tym wszystkim sam minister Marcin Kierwiński informował na swoim X”

- dodała.

Możliwości są więc dwie. Albo minister Kierwiński mijał się w rzeczywistością w swoich opowieściach w 2024 roku, albo robi to teraz rzeczniczka jego resortu.