W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Łukasz Jankowski potwierdził, że jest autorem wpisu. „Napisałem post na grupę liczącą 40 tys. osób, na której są też dziennikarze. Wszystko to jest prawdą” – powiedział. Dodał również, że był to świadomy komentarz dotyczący sytuacji w ochronie zdrowia, a nie poufna korespondencja.
Największe emocje wywołał fragment, w którym prezes NIL ostrzega przed nadchodzącym kryzysem finansowym. „Emocje na bok – już zaczyna brakować pieniędzy w ochronie zdrowia, a na jesieni będzie armagedon. I my to wiemy, i rząd to wie” – napisał.
W swojej wiadomości Jankowski przekonywał lekarzy, by nie decydowali się obecnie na protesty. Jego zdaniem mogłyby one zostać wykorzystane politycznie przeciwko środowisku medycznemu. „Protest byłby dla nich prezentem, wykorzystają go, żeby jeszcze bardziej w nas uderzyć i nastawić społeczeństwo przeciw” – ocenił.
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej argumentuje, że wynagrodzenia lekarzy nie stanowią głównego źródła problemów finansowych systemu. Według niego ograniczanie płac bez równoczesnej zmiany wyceny świadczeń medycznych może doprowadzić do pogorszenia dostępności leczenia, zwłaszcza w szpitalach powiatowych.
We wpisie znalazła się także krytyczna ocena planowanych zmian organizacyjnych. Jankowski stwierdził, że proponowane rozwiązania mogą doprowadzić do dalszego wydłużenia kolejek i ograniczenia liczby wykonywanych procedur medycznych. Ostrzegł również przed skutkami odchodzenia od kontraktowego modelu zatrudnienia lekarzy.
Jednym z najmocniejszych fragmentów wpisu jest prognoza dotycząca najbliższych miesięcy. „Najpóźniej w październiku ochrona zdrowia padnie” – napisał prezes NIL, dodając, że to właśnie pacjenci mają ostatecznie ocenić skutki planowanych zmian.
