„W aktach paszportowych IPN jego rodzina figuruje pod innym nazwiskiem. I z zupełnie innym życiorysem” – napisał John Bingham, rozpoczynając szeroko komentowany wpis. Dalej przywołał konkretne dane personalne, wskazując, że w dokumentach archiwalnych pojawia się nazwisko „Lenc”, a nie „Lenz”.

Według cytowanych materiałów matka senatora, Emilia Lenc z domu Drelak, była „główną księgową Banku Spółdzielczego w Janikowie” oraz – jak wskazano – pełniła funkcję „I Sekretarza POP PZPR przy tym banku”. Z kolei ojciec, Stanisław Lenc, miał być „naczelnikiem Miasta i Gminy w Janikowie” oraz członkiem egzekutywy partii. „Administracja + finanse + partia. Całe miasto w jednych rękach” – komentował autor wpisu.

Kluczowym wątkiem publikacji jest zmiana nazwiska. „W aktach matki (…) figuruje: Lenc Tomasz, ur. 08.12.1968. Lenc. Przez ‘c’. Dziś ten sam Tomasz (…) jest senatorem RP i nosi nazwisko Lenz. Przez ‘z’” – napisał John Bingham, sugerując, że zmiana mogła nastąpić w okresie przejścia od PRL do III RP. „Timing i kontekst są wymowne” – dodał.

Autor podkreśla przy tym, że sama zmiana nazwiska nie jest niczym nielegalnym. „To nie jest zarzut. Zmiana nazwiska jest legalna” – zaznaczył, jednocześnie stawiając pytanie o szerszy kontekst: „ile karier w III RP zaczęło się od podobnego rebrandingu? Od dyskretnego odcięcia od PRL-owskiej przeszłości rodziców?”.

Wpis odnosi się także do obecnej działalności senatora, który – jak przypomniano – związany jest z międzynarodowymi instytucjami, takimi jak National Democratic Institute czy Westminster Foundation for Democracy. Autor zestawia to z opisem środowiska rodzinnego z czasów PRL, wskazując na wyraźną zmianę kontekstu politycznego i ideowego.

Wśród przywołanych dokumentów znalazły się konkretne sygnatury archiwalne, m.in. „IPN By 680/146630” oraz „IPN By 680/90733”. „Klauzule tajności zniesione” – zaznaczył John Bingham, sugerując pełną dostępność materiałów.

Wpis porusza również kwestie majątkowe. „W jego oświadczeniu majątkowym z 2025 roku znajdziemy dwie darowizny. Po 50 tys. zł od Emilii i od Stanisława Lenz. Przez ‘z’” – zauważył autor, zwracając uwagę na spójność obecnego nazwiska w dokumentach współczesnych.

Cała sprawa posiada szerszy kontekst dotyczący pamięci historycznej i rozliczeń z przeszłością PRL. Archiwa Instytutu Pamięci Narodowej od lat stanowią ważne źródło wiedzy o elitach tamtego okresu, ale ich interpretacja często staje się przedmiotem sporów politycznych i medialnych.