Mimo ogłoszonego w nocy z wtorku na środę przez Stany Zjednoczone i Iran zawieszenia broni, Izrael kontynuował ataki na cele w Libanie. Wedle informacji przekazywanych przez libańskie władze, w rozpoczętych 2 marca arakach zginęło około 1700 osób, a ponad milion musiało opuścić swoje domy. Teraz jednak pojawiła się szansa na przełom.

- „Poleciłem wczoraj rządowi jak najszybsze rozpoczęcie bezpośrednich negocjacji z Libanem”

- poinformował premier Izraela.

- „Negocjacje będą koncentrować się na rozbrojeniu Hezbollahu i ustanowieniu pokojowych stosunków między Izraelem a Libanem”

- dodał.

Wcześniej o działaniach dyplomatycznych mówił prezydent Libanu Joseph Aoun podkreślając, że „jedynym rozwiązaniem sytuacji w Libanie jest osiągnięcie zawieszenia broni między Izraelem a Libanem, a następnie przeprowadzenie bezpośrednich negocjacji między nimi”.