Wczorajszy przyjazd mera Lwowa Andrija Sadowego na gdańską konferencję dot. odbudowy Ukrainy wywołał skandal. Emocje wokół polityka nie wynikają tylko z jego podejścia do UPA, ale również z szokującej postawy władz Lwowa, które mimo decyzji sądów arbitrażowych, nie wypłaciły polskiej firmie należności za wykonaną pracę.

- „Andrij Sadowy, mer Lwowa, przyjechał na Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. To ten sam Sadowy, którego miasto zerwało kontrakt z polską firmą Control Process na budowę zakładu przetwarzania odpadów. Inwestycja warta 40 milionów euro była zaawansowana w 95 procentach. Lwów zerwał umowę, nie wypłacił wszystkich należności i przegrał z polską firmą siedem arbitraży. W maju nie wpuścił nawet polskiego konsula na teren budowy”

- pisze w mediach społecznościowych poseł PiS Tomasz Zieliński.

- „I właśnie ten człowiek przyjeżdża do Polski na zaproszenie Donalda Tuska mówić o odbudowie Ukrainy. Powinien mieć zakaz wjazdu do Polski!”

- dodaje.