2. Rzeczywiście sytuacja budżetu państwa pogarsza się z roku na rok, a w tym roku jego realizacja przebiega zupełnie dramatycznie, bo deficyt budżetowy zaledwie po 2 miesiącach sięgnął już 50 mld zł i jest najwyższy deficyt w tym czasie od roku 1990. Co więcej nie realizacja dochodów budżetowych już na początku roku jest wyraźnie niższa od upływu czasu (12% a upływ czasu 16,6%) i to mimo tego, że jak to podkreślał w debacie budżetowej minister finansów, dochody podatkowe zostały urealnione ( zmniejszone) , mimo wysokiego jak na warunki unijne wzrostu gospodarczego, który został zaplanowany na poziomie 3,9% PKB. A przecież wzrost PKB jest ciągle przede wszystkim oparty o konsumpcję, inwestycję mają nieduży wkład do tego wzrostu , a eksport netto wręcz ciągnie PKB w dół, a przecież konsumpcja co do zasady jest w Polsce opodatkowana stawką VAT w wysokości 23%.
3. Trzeba także przypomnieć, że rząd koalicji 13 grudnia realizuje już trzeci budżet państwa z ogromnym deficytem budżetowym, ten w 2024 roku wyniósł około 211 mld zł, w 2025 roku wyniósł blisko 276 mld zł, a w 2026 roku zaplanowano go na poziomie ok 272 mld zł. Natomiast dług publiczny związany z tymi budżetami wzrósł o 320 mld zł w 2024 roku, o 324 mld zł w 2025 roku do kwoty 2,335 mld zł ( ok. 60% PKB), a więc aż o blisko 11 pp PKB w stosunku do roku 2023, a w roku 2026 wzrośnie o kolejne ponad 400 mld zł do łącznej astronomicznej kwoty ok. 2,7 biliona zł ( ponad 66% PKB), a więc aż o 17 pp PKB w stosunku do roku 2023, co oznacza ,że już jesteśmy najszybciej zadłużającym się krajem w UE.
4. Wyraźnie widać także, że wpływy z VAT, który stanowi blisko 60% wszystkich wpływów podatkowych, są piętą achillesową rządu Tuska , jeszcze w 2023 roku wyniosły w związku z kreatywną księgowością ministra finansów tylko 244 mld zł ( a tak naprawdę co najmniej 275 mld zł) , w 2024 roku ok 288 mld zł ( w rzeczywistości o ok 12 mld zł mniejsze), podczas gdy planowano je na poziomie 316,5 mld zł, w 2025 roku 322 mld zł ( planowano je na poziomie 350 mld zł), a w roku 2026 tylko 341,5 mld zł, a więc były o 8,5 mld zł mniejsze niż plan w 2025, mimo wspomnianego wzrostu gospodarczego zaplanowanego na poziomie 3,9% PKB. Sumarycznie więc przez 3 lata wpływy z VAT wzrosną ok. 66 mld zł, a więc o ok. 24% w sytuacji gdy w ciągu tych 3 lat (2024-2026), skumulowany wzrost PKB szacunkowo wyniesie ok 11% ,a skumulowana inflacja ok. 10,5%. z CIT to 68 mld zł 2023 roku rosną do 80,4 mld zł w 2026, a ponieważ ok 7 mld zł to podwyżka stawki CIT dla banków z 19% do 30% w 2026 , to w warunkach porównywalnych wpływy wyniosłyby73 mld zł, czyli wzrost w ciągu 3 lat rosną o zaledwie 5 mld zł, a więc tylko o 7%, jeszcze raz powtórzmy przy skumulowanym wzroście PKB o ok. 11% i skumulowanej inflacji ok.10,5%.
5. Niestety w ten sposób obecny rząd Tuska nawiązuje do niechlubnych swoich rządów w latach 2008-2015, kiedy to dochody budżetowe wzrosły zaledwie o 36 mld zł z 253 mld do 289 mld zł , a więc zaledwie o 14%, skumulowany wzrost PKB wyniósł wtedy o. 28%, a skumulowana inflacja ok 20%, a więc wtedy realnie dochody budżetowe wręcz spadły. Dla porównania w czasie rządów PiS w latach 2016-2023, doszło do więcej niż podwojenia, a więc wzrostu o ponad 100% wpływów z VAT z 123 mld zł w 2015 roku do 275 mld zł w 2023 ( przy zapewnieniu porównywalności), prawie potrojenia wpływów z CIT z 25 do ponad 70 mld zł w 2022), przy skumulowanej inflacji ok 47% i skumulowanym wzroście PKB o ponad 31%, a więc w przypadku VAT realnie wzrosły o ok 60% , a w przypadku CIT realnie wzrosły o ok. 140%.
6. Konkluzją tej sytuacji musi być stwierdzenie, że rząd Tuska nie pilnuje dochodów budżetowych, a wręcz panuje polityczne przyzwolenie na niepłacenie, albo tylko częściowe płacenie podatków przez „bliskich i znajomych królika” , co potwierdzają także liczne wpisy na platformie X szefowej największego związku zawodowego pracowników KAS Pani Agaty Jagodzińskiej. Co więcej to załamanie finansów publicznych powoduje, że rząd jest sparaliżowany w sytuacji kiedy pojawia się jakikolwiek kryzys, tak jak niedawno na rynku paliw , reakcja nastąpiła tylko na skutek presji PiS i to z miesięcznym opóźnieniem, a chodziło o ewentualny ubytek dochodów budżetowych na poziomie 1,6 mld zł miesięcznie ( nie ma przestrzeni fiskalnej do obniżek podatków, ale to przecież rząd 13 grudnia do tego doprowadził).
7. Rząd 13 grudnia tłumaczy te kolejne gigantyczne deficyty budżetowe i gwałtowny wzrost długu publicznego ( a także pożyczanie poza budżetem na skale ponad 100 mld zł rocznie), głównie koniecznością finansowania zbrojeń, czy zwiększonym finansowaniem ochrony zdrowia, ale to oczywiście tylko próby przykrywania nieudolności (albo czegoś więcej), jeżeli chodzi o realizację kolejnych budżetów Przypomnijmy zatem, że wydatki na zbrojenia w 2023 roku to 97 mld zł budżetu, część 29 i 23, 7 mld zł FWSZ), a w 2026 roku to 118 mld zł budżetu i ok. 74 mld zł z FWSZ, a więc z budżetu to zaledwie o 21 mld zł więcej ( zresztą z Funduszu środki jak co roku nie są w pełni wydatkowane w 2024 nie wydano około 20 mld zł, a w 2025 roku ponad 21 mld zł). Z kolei wydatki publiczne na zdrowie w 2023 roku do ok 198 mld zł , a w 2026 to 248 mld zł ,a więc o 50 mld zł więcej , przy czym dotacja z budżetu do NFZ wyniosła w 2023 roku ok 33 mld zł, a w 2026 roku ta dotacja z budżetu do NFZ wyniesie tylko 26 mld zł , a więc jest wręcz o 7 mld zł mniejsza.
8. Nie ulega więc wątpliwości, że kolejne wynoszące blisko 300 mld zł deficyty budżetowe, a także duże pożyczanie poza budżetem spowodowały zapaść finansów publicznych, którego konsekwencją są coraz wyższe koszty obsługi długu publicznego ( w tym roku przekroczą znacznie 100 mld zł ), a także brak pieniędzy w wielu dziedzinach naszego życia, co najbardziej dramatycznie widać w ochronie zdrowia. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest nie pilnowanie dochodów budżetowych i powtórzmy to jeszcze raz polityczne przyzwolenie na niepłacenie podatków, albo płacenie ich w symbolicznych wielkościach „przez bliskich i znajomych królika” do których nie będą zaglądać funkcjonariusze KAS.
